Blog

Szał zakupów – czy naprawdę aż tyle potrzebujemy?
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on email

Piszę ten artykuł nie bez powodu na dwa tygodnie przed świętami choć tak naprawdę można go odnieść do wielu sytuacji w naszym życiu…bo przecież każdy powód jest dobry żeby znów pójść na zakupy, żeby znów wydać pieniądze i w bardzo racjonalny sposób sobie to wytłumaczyć. Kolejny obrus, serwetki z zajączkami, sztuczne, malowane jajka, wiklinowe koszyczki – masa bibelotów, które najczęściej po świętach lądują w koszu na śmieci. Tylko co nam to da w dłuższej perspektywie czasu? Nic. Kompletnie nic. Znacie to uczucie gdy strasznie czegoś pragniecie? Mam tu na myśli rzecz, która nie jest nam niezbędna do życia np. kolejna para butów, spodni czy sukienka w kwiaty, zegarek. Kupujecie ją i co? Ekscytacja trwa chwilę, dosłownie chwilę i zaraz gdy już jesteśmy w posiadaniu ów rzeczy wszystko wraca do normy. Patrzycie na ów rzecz i zaczynają napływać pytania, i to już wszystko? Takie pragnienie i żądza posiadania i to koniec? Zero większych refleksji. A my mamy kolejne kilkaset złotych w portfelu mniej ale koniunktura się napędza. Czy aby na pewno? Bo obrót pieniądza jest, nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Więc o co mi chodzi?

Jak pisze L. Twist w swojej książce pt. „Pieniądze płyną z duszy” cyt.: „Więcej znaczy lepiej jest niekończącą się pogonią i wyścigiem bez zwycięzców. Przypomina raczej bieg chomika w kołowrotku, którego nie sposób zatrzymać. Z czasem pogoń za czymś więcej staje się uzależniająca, a jak to bywa z uzależnieniami, wyrwanie się z niej jest prawie niemożliwe. Bez względu jednak na to, jak daleko zajdziesz lub jak szybko będziesz biec, czy też jak wielu ludzi wyprzedzisz po drodze, nie dotrzesz nigdy do mety. Mentalność niedoboru zakłada, że nawet za dużo to za mało”.

Przyjrzyjmy się jeszcze albo przede wszystkim kwestii jedzenia. Przypomnijcie sobie proszę ile wyrzucacie jedzenia po weekendzie, różnych imprezach czy świętach. Nie przemyślane zakupy zalegają w lodówce aż skończy się ich termin ważności…i lądują w koszu. Dalej L. Twist pisze cyt.: „Obecnie mamy na Ziemi więcej jedzenia, niż potrzeba, aby bez problemu wykarmić więcej ludzi, niż istnieje, ale za to marnotrawstwo jest nagminne”. Nasz planeta woła o pomoc. Według danych Fundacji WWF Polska żyjemy na ekologiczny kredyt, pożyczając zasoby od przyszłych pokoleń. Jeśli nie ograniczymy naszej konsumpcji oraz nie zmienimy naszych codziennych nawyków, Ziemia nas nie utrzyma. Zdaję sobie sprawę, że nie mamy ochoty o tym myśleć bo każdy uważa, że to go nie dotyczy. Przyszłość jest czymś tak abstrakcyjnym, że kto by sobie tym zaprzątał głowę? Więc skoro jesteśmy aż tak krótkowzroczni popatrzmy na to przez pryzmat pieniędzy, NASZYCH pieniędzy a świadomość ekologiczna mam nadzieję przyjdzie z czasem. Tylko ile nam go jeszcze zostało?

ZOBACZ INNE WPISY

Jak wyjść z długów?

Długi, kto ich nie ma? W dzisiejszych czasach jesteśmy wręcz bombardowani ofertami pożyczek bankowych, kredytów konsumenckich czy chwilówek. Dodatkowo często decydujemy się na kartę kredytową

Jaki jest Twój system wartości?

Prowadząc od dwóch lat spotkania edukacyjne z kobietami dotyczące zarządzania budżetem domowym i własnymi finansami wielokrotnie spotykam się z sytuacją, w której okazuje się, że

UPORZĄDKUJ SWOJE FINANSE

Zapisz się na mój newsletter i otrzymuj nasycone praktyczną wiedzą listy! W prezencie otrzymasz checklistę “7 łatwych sposób na zmniejszenie wydatków”, która pomoże Ci zrobić pierwszy krok!

.